Bezrefleksyjny marszałek Karczewski chce przegnać niepełnosprawnych

Published Maj 15, 2018 by Val

Marszałek Senatu, izby refleksji (jak zakładano w pionierskich czasach) Stanisław Karczewski jest swoistym mistrzem refleksji. Pojechał na Białoruś i w Łukaszence refleksyjnie dojrzał „ciepłego człowieka”.

Znudziło mu się oglądanie w mediach protestu (włącznie z głodówką) lekarzy rezydentów, więc zaproponował im, aby „pracowali dla idei, a nie dla pieniędzy”. Takie złote myśli przychodzą do głowy temu człowiekowi.

Teraz też mu przyszła złota myśl w stosunku do protestujących niepełnosprawnych, „najwyższa pora”, by demonstrujące rodziny „poszły do domów” – podzielił się dennością swojego intelektu..

W czym problem? Mateusz Morawiecki, a za nim minister od rodziny Elzbieta Rafalska, przedstawili w swoim stylu – nazywam podobne krętactwa mamieniem za pomoca epidiaskopu – mapę drogową, która wyznacza kolejność spełnienia jakoby postulatów protestujących niepełnosprawnych. Przez nieszczęsnego premiera nałożona zostanie danina podatkowa na najbogatszych, nazywana – kolejny omam jezykowy – daniną solidarnościową.

Chwyt komuszy, kiedyś zmetaforywany przez ministra minionego reżimu Zdzisława Krasińskiego jako „chrupiące bułeczki”. Bułeczki Morawieckiego nie załatwiają problemu, bowiem hamują rozwój najbardziej przedsiębiorczych. Mapa drogowa przez niepełnosprawnych została potraktowana jak bezdroże, ślepa uliczka, bo nie spełnia podstawowego postulatu – 500 zł na życie osób niezdolnych do samodzielnej egzystencji od urodzenia lub wczesnego dzieciństwa.

Ani Morawiecki, ani Rafalska nie podejmują dialogu z protestującymi niepełnosprawnymi. Dlaczego? Boją sie, gdyż pisowskie oszustwa zostałyby zdemaskowane w konfrontacji. Pisowscy politycy to uciekinierzy, boją się debaty, jak diabeł święconej wody, w tym są po prostu Belzebubami.

Niepełnosprawni nie chcą być wyślizgani, jak wspomniani lekarze rezydenci. Karczewski chciałby niepełnosprawnych przegnać do Rady Dialogu Społecznego. Tam zostali wyproszeni po swoim protescie lekarze rezydenci i mają, to co mają. Przez trzy miesiace nikt z nimi się nie kontaktował, ani konsultował. Przygotowany został przez Ministerstwo Zdrowia projekt ustawy, który przez rzecznika prasowego Porozumienia Rezydentów Marcina Sobotkę jest opisywany: „Zamiast reformować system zdrowotny, minister zdrowia chce wprowadzić przepisy pracy niewolniczej”.

Lekarze rezydenci uważają, że „projekt ustawy to jednostronne złamanie porozumienia”.  Rozważaja „wszystkie opcje – łącznie z powrotem do jakiejś formy protestu”. A jak władze pisowskie postępują z niepełnosprawnymi? Jeszcze gorzej. Morawiecki ucieka od nich, jego zachowanie pokazało, iż gardzi niepełnosprawnymi.

Otóż taki dialog tchórzów prowadzi „dojna zmiana” ze społeczeństwem. Gdyby do protestu niepełnosprawnych dołaczyli lekarze, przynajmniej moglibyśmy nie bać się o kondycję tych pierwszych. W pisowskiej Polsce wszystko jest możliwe i taki absurdalny scenariusz może się ziścić.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: